Rak skóry przez solarium?
Świat coraz więcej uwagi zwraca na zewnętrzne piękno. Gwiazdy estrady i srebrnego ekranu stają się wyznacznikiem mody a ich zewnętrzny wygląd - definicją piękna. Jednym z elementów mody jest zachowanie opalenizny prze cały rok. Dla osób, mieszkających w krajach o klimacie nie obfitującym w słoneczne dni, solaria umieszczone w gabinetach piękności stały się prostym źródłem modnej opalenizny. Jednak pozostaje problem czy korzystanie z tego typu zabiegów jest bezpieczne dla naszego zdrowia? Oto czy zajmiemy się dziś.
Rak skóry, czym jest i dlaczego tak bardzo się go boimy
Nowotwory to choroby, z którymi współczesna medycyna nadal niekiedy przegrywa. Rak skóry to tak realnie grupa nowotworów znacznie różniących się pod względem objawów, rokowania, jak i leczenia. Najgroźniejszy z nich to czerniak złośliwy (melanoma malignum) - nowotwór, który jest inwazyjny (nacieka i penetruje skórę), dodatkowo wcześnie daje przerzuty.
Rak podstawnokomórkowy niemalże przenigdy nie daje przerzutów, a chorzy nie umierają z jego powodu, jeśli wyłącznie wdrożone zostanie leczenie. Pośrodku tej skali jest rak kolczystokomórkowy, który jest mniej groźny od czerniaka, natomiast daje przerzuty i może zabić.U podłoża powstawania raka skóry (jak i innych nowotworów) leżą zmiany w DNA komórkowym, niemniej jednak nie zmiany dziedziczone, lecz również nabyte w ciągu życia. DNA jest siedliskiem wszystkich informacji dotyczących biologii komórki i chociaż jest dobrze strzeżone poprzez systemy naprawcze, czynniki kancerogenne mogą wyedytować je tak, by wywołać raka. Znamy kilka czynników kancerogennych - od promieniowania X, gamma i alpha, środków chemicznych, po leki i palenie tytoniu. W wypadku raka skóry naszym rozważaniom poddamy najpowszechniejszy czynnik ryzyka, czyli promieniowanie UV - składową światła słonecznego, która stwarza opalanie.
Groźne UVB łagodne UVA?
Światło słoneczne jest promieniowaniem elektromagnetycznym o tej samej naturze, co fale wysyłane z Twojej komórki czy promieniowanie reaktora jądrowego. Różnica polega na długości (częstotliwości) tych fal, a co za tym idzie - energii jaką niosą. Promieniowanie z reaktora jądrowego posiada ogromną energię, a to z telefonu bardzo malutką. Światło słoneczne plasuje się w połowie tej skali.
Naukowcy podzielili część światła zwaną UV (ang. ultra violet - nadfiolet, czyli o większej energii niż kolor fioletowy) na dwa rodzaje : A i B. UVB jest promieniowaniem o większej energii, a co za tym idzie -bardziej uszkadza tkanki (np.skórę). To w tej chwili od UVB skóra staje się czerwona i do tej pory przede wszystkim temu promieniowaniu przypisywano wywoływanie raka skóry. Dlatego znakomita większość kremów (2) do opalania zatrzymuje przede wszystkim UVB, a lampy w solarium są tak skonstruowane, ażeby świeciły tylko UVA uznawanym za łagodniejszy.Niestety po latach doświadczeń okazało się, że chociaż UVA nie uszkadza DNA, nie sprawia powstania raka w metodę bezpośredni, to ze względu na specyficzny charakter czerniaka złośliwego ma możliwość się przyczyniać do jego rozwoju. Dzieje się tak dlatego, że czerniak złośliwy jest nowotworem immunozależnym - to znaczy, że rozwija się znacznie łatwiej, jeżeli już pacjent ma obniżoną odporność. Doświadczenia przekazują, że promieniowanie UVA ma znaczne działanie obniżające odporność w skórze, a więc sprzyjać rozwojowi czerniaka.
Niekompetentne lampy
Dodatkowym składnikiem powodującym, że wizyta w solarium może nie być bezpieczna jest to, ze lampy świecą w zakresie ograniczonym do UVA jedynie, jeśli pracowały nie więcej niż określona ilość godzin. Natomiast w wielu salonach solarium ze względu na koszty lampy nie są wymieniane tak zazwyczaj. Aby uniknąć promieniowania ze zużytych lamp wystarczy zapytać o aktualny przegląd aparatów. Jak zapobiec śmiertelnym zmianom?
Światło słoneczne wywołuje opaleniznę nie bez powodu. Skóra, wytwarzając melaninę (brązowy barwnik), broni się przed skutkami niszczenia DNA i ryzykiem nowotworu. Ten mechanizm wykształcił się u ludzi po tym, jak utraciliśmy futra w dalekiej przeszłości.
Dlatego ochrona przed słońcem jest częścią naszej natury, jednak możemy ją trochę wspomóc: - prawidłowe opalanie
Opalanie polega na tym, że skóra pod wpływem słońca wytwarza melaninę, jednak ten proces trwa. Dlatego powinno się opalać się tak, ażeby na początku dawki UV zostały niezbyt duże, nie powodujące zaczerwienienia skóry (oznaka uszkodzenia komórek, DNA i ryzyko rozwoju nowotworów). Później, kiedy skóra przyjmie już brązowy odcień, można ją wystawić na dłuższe działanie słońca bez groźby zaczerwienienia i ryzyka nowotworu. - chrońmy się już od dziecka
Zmiany nowotworowe rozwijają się bardzo powoli. Ludzie, którzy opalają się beztrosko w wieku młodzieńczym zachorują nie wcześniej niż po 40. Dlatego już od dziecka powinno się chronić skórę i nie dopuszczać do jej zaczerwienienia, czy to w trakcie opalania w solarium, czy na świeżym powietrzu. W Australii wprowadzono programy prewencji, polegające na kursie dzieci, jak radzić sobie z niebezpiecznym UV (4). - kremy
Firmy kosmetyczne przyzwyczaiły nas, że wystarczy się posmarować kremem z filtrem, a to nas zabezpieczy przed czerniakiem. Jednakże warto pamiętać, że o ile dojdzie do zaczerwienienia skóry pod kremem to oznacza, że nie spełnił osobistej funkcji. A przy tym znakomita większość kremów chroni przed UVB, a nie przed UVA, które też ma możliwość być niebezpieczne.
Dobrą wiadomością natomiast jest to, że użytkowanie kremów nie powoduje niedoborów wit. D, która wymaga światła słonecznego żeby przejść w formę aktywną (4). Z solarium, jak również ze słońcem należy uważać i nie dopuszczać do modyfikacji w skórze (zaczerwienie), bowiem mogą one po 20 latach być źródłem nowotworu. O ile natomiast zachowamy stosowny rozsądek sama ekspozycja na światło słoneczne czy korzystanie z solarium nie niesie większego ryzyka niż przechodzenie poprzez ulicę.